sobota, 3 września 2011

Pół kilometra z nosem przy ziemi - część 4

Ostatnia część pasjonującej (przynajmniej dla mnie ;-) ) polnej wyprawy.
Zacznę od prezentacji ziółka z zółtymi kwiatami o drobnych liściach:
kwiaty dziurawca zwyczajnego

dziurawiec zwyczajny - przy patrzeniu pod światło widać charakterystyczne pęcherzyki

Dziurawiec zwyczajny ma działanie antydepresyjne, antybakteryjne, przeciwzapalne i ułatwiające trawienie. Można używać go zewnętrznie do odkażania ran. Liście można dodawać do sałatek lub aromatyzować nimi nalewki. Pije się je też w połączeniu z miętą jako orzeźwiającą herbatkę.
Reakcją niepożądaną może być uczulenie na światło słoneczne.

Z innych roślin sałatkowych napotkałem także rdest plamisty.
 rdest plamisty

Oprócz sałatek, tak jak inne rdesty (poza r. ostrogorzkim), nadaje się on do wykonywania zielonych (przetartych/zmiksowanych) smarowideł do podpłomyków czy też nadziewania mięsa.

Teraz dwie rośliny z rodziny selerowatych.
Pierwszą z nich jest biedrzeniec mniejszy. Jego liście można dodawać do zup jako zamiennik zbliżony smakiem do lubczyku.
biedrzeniec mniejszy - baldach

biedrzeniec mniejszy - liść

Drugą, nieco bardziej znaną jest barszcz zwyczajny.
barszcz zwyczajny - baldach z kwiatami i owocami

Użycie barszczu zwyczajnego w naszej współczesnej kuchni to wyprawa etnobotaniczna w ślady naszych słowiańskich przodków. Młode pędy i ogonki liściowe można gotować jako zupę. Jeść kiszone. Kiszone gotować jako zupę ;-)

Z selerowatych przeskakuję na kapustowate. Na krawędzi pola wypatrzyłem tasznik pospolity.
tasznik pospolity

Liście tej rośliny można jeść na surowo. Smak będzie różny. Od piekąco-ostrego po gorzki. Nasiona są raczej piekące. I liści i nasion można używać jako przyprawy do zielonego pesto lub podpłomyków. Nadają się też jako przyprawa do zup i po wysuszeniu i sproszkowaniu - mięs.
Nie należy przesadzać z ilością, gdyż tasznik ma działanie poprawiające krzepliwość krwi i może powodować powstawanie zakrzepów.

Ostatnią rośliną w tym wpisie będzie wiesiołek dwuletni.
rozeta liściowa wiesiołka dwuletniego w pierwszym roku wegetacji

Mylony bardzo często z dziewannami, wiesiołek w całości nadaje się do spożycia. Posiekane liście i korzenie  używa się jako dodatek do zup. Drobno posiekany i wysuszony korzeń można mielić na mąkę.

To tyle jeśli chodzi o mój półkilometrowy spacerek po nieużytkach. 
Nie opisałem kilku innych ciekawych roślin spotkanych podczas tej wędrówki. Nic jednak straconego. :-) Prędzej czy później zagoszczą na tym blogu.

3 komentarze:

  1. Zawsze miałam problem jak odróznic bierdrzeniec od innych baldaszkowatych. Widze, ze mozna się tego nauczyć. Pozdrawiam , fajny blog.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najłatwiej byłe baldaszkowate oznaczać po liściach. Dodatkowo, po zerwaniu i roztarciu w dłoni taki liść biedrzeńca mniejszego ma zapach faktycznie przypominający nieco lubczyk. Zmysłu powonienia nie należy odstawiać na boczny tor. Często w trakcie wędrówki zrywam listki ze znanych roślin aby "utrwalić sobie" konkretny zapach.

    OdpowiedzUsuń
  3. rewalacyjne notki, wlasnie dla takich czytam tego bloga (a raczej zagladam w oczekiwaniu na kolejne aktualizacje;)) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń